Pożar w zakładzie przetwórstwa opon na Skolwinie. Czy oddychamy zatrutym powietrzem?

Łukasz Czerwiński
Łukasz Czerwiński
Po pożarze w zakładzie przetwórstwa opon na Skolwinie
Po pożarze w zakładzie przetwórstwa opon na Skolwinie Sebastian Wołosz
Udostępnij:
Dopiero o poranku strażakom udało się zlokalizować źródło pożaru na terenie zakładu przetwórstwa opon na Skolwinie. Kończy się akcja dogaszania i przeprowadzane są procedury, które mają wskazać przyczynę pożaru. Kontrole nie wykazały zanieczyszczenia powietrza.

Pożar na terenie byłej papierni na Skolwinie wybuchł w środę około godziny 17:00. W kulminacyjnym momencie na miejscu pracowało ponad sześćdziesięciu strażaków ze Szczecina i Polic. Działania trwały przez całą noc i dopiero w godzinach porannych udało się odnaleźć źródło ognia.

- Prace na miejscu zdarzenia dobiegają już końca, trwa uzupełnianie środków gaśniczych i powrót do remizy - informuje w czwartkowe popołudnie mł.asp. Przemysław Majer, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Szczecinie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

"Jakość powietrza w normie"

Tak w komunikacie informuje nas rzecznik prasowy wojewody. Silny wiatr pomógł w rozrzedzeniu chmury dymu, która mogła zaszkodzić okolicznym mieszkańcom.

- Badania jakości powietrza prowadzone przez inspektorów WIOŚ, w pobliżu budynków mieszkalnych na ul. Stołczyńskiej oraz Karpackiej, w czasie trwania pożaru oraz dziś rano nie wykazały występowania niebezpiecznych substancji i gazów mogących zagrozić życiu i zdrowiu mieszkańców. W normie są również wskazania jakości powietrza na stacjach pomiarowych w Szczecinie - czytamy w komunikacje centrum prasowego wojewody Zbigniewa Boguckiego.

Trwa ustalanie przyczyny pożaru

- Jest jeszcze mnóstwo czynności do wykonania. Czekamy na opinię biegłego - informuje Paweł Pankau, oficer prasowy KMP.

Nie wiadomo więc, czy pożar był spowodowany podpaleniem, czy też nieszczęśliwym wypadkiem. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska rozpoczął kontrolę w spółce prowadzącej zakład pirolizacji opon. Nieznana jest dalsza przyszłość spółki i jej pracowników, gdyż przedstawiciele firmy odmówili rozmowy.

Nikt nie ucierpiał bezpośrednio w pożarze. Pogotowie zabrało jednego mężczyznę z podejrzeniem zatrucia, jednak według doniesień straży pożarnej, nie była to osoba z bezpośredniego otoczenia pożaru, lecz przebywająca w okolicy.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie